NOCNA AGENTKA W CZERWIENI!
W nocy z 7 na 8 grudnia po internacie krążyła tajemnicza postać ubrana od stóp do głów w czerwień. Nie, uspokajamy — to wcale nie był Mikołaj. To była jego pełnoetatowa wysłanniczka, znana w niektórych kręgach jako Magdalena Błyskawica, mistrzyni skradania się między wystawionymi butami i omijania skrzypiących desek. To właśnie ona podrzuciła niespodzianki uczniom i wychowankom, a dojeżdżających odwiedziła w ekspresowym tempie — szybciej niż powiadomienie „autobus opóźniony”. Ślady jej wizyty? Trochę brokatu, lekki przeciąg i prezenty w butach. To magia grudnia… lub wyjątkowo sprawna agentka w czerwieni, która nie potrzebuje sań, żeby zrobić robotę.


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!